Czy w Polsce mamy aktualnie rynek pracownika?

Bezrobocie w Polsce na poziomie około 7% pozwala pracobiorcom na bycie bardziej wybrednymi, a pracodawcom na wymyślanie kolejnych sposobów na przyciągnięcie ich pod swoje skrzydła.

Rekordowo niskie bezrobocie jest dowodem na dynamiczny wzrost i rozwój gospodarczy. Dużą rolę odgrywają również inwestycje, szczególnie zagraniczne, chociaż ostatnimi czasy ich tempo nieco się spowolniło.

W takich warunkach gospodarczych rynek pracy rozkwita. Zwiększa się liczba miejsc pracy, w związku z czym więcej pracobiorców ma szansę znaleźć zatrudnienie. Taki rozkład proporcji na rynku pracy jest nazywany rynkiem pracownika, czyli sytuacją, kiedy pracownik dyktuje warunki, a pracodawca się nim podporządkowuje, bo w przeciwnym razie, zabraknie mu rąk do pracy. Z perspektywy przedsiębiorców, jest to niekorzystne, ponieważ mogą mieć duże trudności ze znalezieniem pracowników, szczególnie na stanowiska specjalistyczne. Aby przekonać pracobiorców do podjęcia pracy często są zmuszeni oferować wysokie wynagrodzenia. To z kolei zwiększa dystans do zarobków pracowników mniej wykwalifikowanych i prowadzi do presji płacowej. Pracodawca często jest zmuszony do podwyższenia pensji, a także do zmierzenia się z innymi kosztami związanymi z  dużą rotacją zatrudnienia.

W praktyce na polskim rynku pracy wzrost wynagrodzeń w warunkach istnienia rynku pracownika jest prawie niezauważalny. Przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej w pierwszym kwartale 2017 r. wyniosło 4220,69 zł, a stopa bezrobocia – 8,6, natomiast w drugim kwartale średnie wynagrodzenie wyniosło 4353,55 zł, a bezrobocie – 7,1. Oznacza to, że na przeciętne wynagrodzenie w II kwartale 2017 r. jest wyższe od wynagrodzenia w I kwartale jedynie o około 4%. Jest to niewiele, więc pracodawcy starają się przyciągnąć pracowników różnymi dodatkami lub świadczeniami niepieniężnymi. Zalicza się do nich m.in.: zapewnianie prywatnej opieki medycznej, karta Multisport, bezpłatne kursy językowe, a także świeże owoce i kanapki w miejscu pracy.

Aktualnie w Polsce mamy, co prawda, większy wybór pracy, co daje pracownikowi poczucie bezpieczeństwa. W takich warunkach będzie mu łatwiej znaleźć inną pracę, lub się przebranżowić. Jednak większy wybór pracy nie idzie w parze ze wzrostem wynagrodzeń, ponieważ luki na rynku pracy zapełniają pracownicy z Ukrainy, którym, co do zasady, płaci się mniej. Zatrudnienie ich co prawda przeważnie obniża koszty pracodawcy, jednak przeszkodą dla wielu przedsiębiorców jest skomplikowana procedura administracyjna związana z legalizacją pobytu.

Podziel się wpisem!

Share on facebook
Opublikuj na Facebook
Share on twitter
Opublikuj na Twitter
Share on linkedin
Opublikuj na LinkedIn
Share on pinterest
Opublikuj na Pinterest