Kim są giggersi?

Nie byłoby ich bez nowych technologii oraz zmian deomograficzno-społecznych. Niektórzy nazwą ich roszczeniowymi i beztroskimi. Oni tymczasem ratują rynek pracy, na którym od dłuższego czasu ciągle brakuje pracowników. Kim się giggersi?

Określenie giggers pochodzi od pojęcia gig economy. Jest to gospodarka oparta na tymczasowej współpracy pracodawcy z pracownikiem. Giggersami są pracownicy tymczasowi, ale również freelancerzy czy zleceniobiorcy zatrudnieni do realizacji konkretnego projektu. Taka forma zatrudnienia nie jest chwilową modą na rynku pracy. Obecnie można ją już uznać za stabilny trend.

Chcą elastyczności

Giggersi wywodzą się przede wszystkim z pokolenia milenialsów. Są to osoby urodzone po 1980 roku, których etos pracy znacznie różni się od tego, jak pracę postrzegali ich rodzice. Dla pokolenia baby boomersów urodzonych w latach 60, praca była wartością samą w sobie. Cenili sobie stabilność zatrudnienia i komfort pracy. Lubili przewidywalność i bardzo szanowali swoich przełożonych.

Milenialsi zamiast stabilnego etatu dużą wagę przywiązują do elastyczności zatrudnienia. Nie widzą nic złego w częstym zmienianiu pracy. Cenią sobie niezależność. To, że nie mają stałej pensji czy dostępu do bogatej oferty świadczeń socjalnych nie wydaje się być dla nic problemem. Lubią ciągłe wyzwania i są fanami pracy zdalnej.

Gigegersi są bardzo zróżnicowaną grupą pracowników. Z jednej strony, należy do nich wliczyć pracowników tymczasowych, którzy w ogromnej mierze są zatrudniani przy pracy produkcyjnej. Z drugiej strony, giggersami są również wysokowykwalifikowani specjaliści czy projekt managerowie z branży IT.

Kto zyskuje?

Popularność giggersów wzrosła na przestrzeni ostatnich lat. Wówczas byli oni bardzo pomocni w wypełnianiu luki na rynku pracy. Obecnie ich atrakcyjność z punktu widzenia pracodawców wcale nie słabnie. Pracodawcy chętnie nawiązują współpracę w giggersami. Koszty zatrudnienia tymczasowego pracownika są niższe od opłacenia całego etatu. Giggersowi nie trzeba również zapewniać urlopu wypoczynkowego czy płatnego zwolnienia lekarskiego.

Choć większość giggersów, tę formę zatrudnienia wybiera świadomie i z własnego wyboru, nie pozostają ślepi na jej negatywne strony. Wielu z nich skarży się na nierówne tratowanie w zatrudnieniu. Przejawia się to chociażby gorszym dostępem do szkoleń branżowych. Giggersi, poprzez częstą pracę zdalną nie mają szansy no to, aby w pełni zintegrować się z zespołem. Nieraz pozostają na uboczu, co może rzutować na ich brak motywacji do pracy. Ogromną wadą gig economy może być także brak płynności finansowej, uzależnionej od częstotliwości zleceń. Jak widać, wszystko ma swoją cenę. Jednak wymienione wady nie zrażają giggersów do wyboru tej formy zatrudnienia. Przewiduje się, że w przyszłości gig economy będzie mocnym filarem światowego rynku pracy.

Podziel się wpisem!

Share on facebook
Opublikuj na Facebook
Share on twitter
Opublikuj na Twitter
Share on linkedin
Opublikuj na LinkedIn
Share on pinterest
Opublikuj na Pinterest