Wysokość wynagrodzenia to trudny temat

Dla większości Polaków rozmowa na temat wysokości swojego wynagrodzenia to wciąż temat tabu. Tymczasem w parlamencie wraca pomysł uchwalenia prawa, który zmuszałby pracodawców do zamieszczania w ogłoszeniach o pracę informacji na temat proponowanego wynagrodzenia.

Najbliższa rodzina i przyjaciele – oto grono osób, z którymi bez większych oporów dzielimy się informacją na temat wysokości naszego wynagrodzenia. Wielu z nas czuje skrępowanie, gdy w towarzystwie pada pytanie: ”ile zarabiasz?”. Wtedy gorączkowo myślimy jak z tego wybrnąć. A możliwości są trzy: możemy uciąć temat, skłamać lub powiedzieć prawdę. Najczęściej jednak zmieniamy temat i nie wypowiadamy się w tej kwestii. Mamy przeświadczenie, najczęściej wyniesione z domu, że rozmowa na temat swoich zarobków jest nieelegancka. Poza tym nie jesteśmy zbyt ufnym społeczeństwem i wysokość naszej pensji wolimy zostawić dla siebie.

Jeśli już przyparci do muru wypowiemy się w tej kwestii, to najczęściej kłamiemy. Zawyżamy swoje zarobki, gdy chcemy wypaść lepiej w oczach innych, a zaniżamy je, w przypadku, gdy boimy się przejawów zawiści. Chętniej prawdę o swoich zarobkach wyjawiają młodzi pracownicy, startujący na rynku pracy. Stanowią oni pokolenie tzw. milenialsów, które jest bardziej otwarte na rozmowę o takich kwestiach.

Zacznijmy od początku

Pod koniec 2019 r. grupa posłów opozycji ponownie wróciła z pomysłem projektu nowelizacji kodeksu pracy, który zmuszałby pracodawców do umieszczania w ogłoszeniach o pracę wysokości proponowanego wynagrodzenia. Patrząc obiektywnie, ze względu na rozkład sił politycznych w parlamencie, projekt nie ma większych szans na uchwalenie. Zobligowanie pracodawców do określania wysokości wynagrodzenia już w ogłoszeniu o pracę, być może byłoby początkiem znacznych zmian w funkcjonowaniu polskiego rynku pracy. Stopniowo, być może dotarlibyśmy do momentu, w którym siatka wynagrodzeń w przedsiębiorstwach byłby jawna. Takie działania docelowo zmniejszyłyby dyskryminację płacową wśród pracowników, ponieważ teraz, ze względu na to, że płace nie są jawne, bardzo trudno zmierzyć skalę dyskryminujących praktyk. Jednak, aby to osiągnąć musi się zmienić nasza obyczajowość w tym zakresie. A stanie się tak dopiero, gdy na rynku pracy dojdzie do wymiany pokoleniowej.

Pornografia płac

Skrajnie odmienne podejście do tej kwestii mają kraje skandynawskie. W tych krajach wysokość dochodów jest jawna dla każdego obywatela. Nie jest to równoznaczne z jawnością płac, ale znając wysokość dochodów umieszczonych w zeznaniu podatkowym danej osoby, można bez problemu wydedukować kto ile mniej więcej zarabia. Wtedy rozpoczęło się zjawisko tzw. pornografii płac. Każdy mógł sprawdzić każdego, zupełnie jak przeglądanie profilów na Facebooku. Po jakimś czasie władze zdecydowały się udoskonalić ten system, wprowadzając pewne ograniczenia. Nadal zeznanie podatkowe każdego było powszechne dostępne, jednak osoba, której dochody były sprawdzane automatycznie dostała informację na temat tożsamości sprawdzającego. Dzięki temu coraz mniej Skandynawów z tego korzysta.

Źródła: pikio.pl

Podziel się wpisem!

Share on facebook
Opublikuj na Facebook
Share on twitter
Opublikuj na Twitter
Share on linkedin
Opublikuj na LinkedIn
Share on pinterest
Opublikuj na Pinterest