Żegnamy rynek pracownika

Pandemia COVID-19 wywróciła rynek pracy o 360 stopni. Jeszcze na początku roku 2020 r. wszędzie czytaliśmy o wszechobecnym rynku pracownika, tak od wiosny nikt o nim nie pamięta. Nastał rynek pracodawcy, na którym obronią się tylko nasze kompetencje i wiedza.

Bezrobocie w dalszym ciągu rośnie, a tysiące pracowników dostaje niższe wynagrodzenie. A ma być jeszcze gorzej. Specjaliści przewidują, że prawdziwy kryzys na rynku pracy rozpocznie się wraz z wyczerpaniem się możliwości finansowania przedsiębiorstw przez państwo. Kiedy nie będzie już tarcz antykryzysowych, kolejni pracownicy stracą swoje dotychczasowe pensje i stabilne zatrudnienie.

Kto będzie miał najtrudniej?

Na największą fluktuację w zatrudnieniu będą narażone branże turystyczna, lotnicza, hotelarska i gastronomiczna.  W dobie globalizacji i myślenia o gospodarce jako o światowym organizmie a nie jedynie krajowym systemie ogromne negatywne skutki pandemii odczują też pracownicy przedsiębiorstw z kapitałem zagranicznym, które są połączone z innymi firmami funkcjonującymi za granicą łańcuchem dostaw.

Ucierpią również usługi. Jeśli Polacy będą zarabiać mniej, relatywnie mniej pieniędzy będą również zostawiać w sklepach. Koniunktura gospodarcza zwolni, co odczuje już każdy pracownik. Nawet taki, który utrzymał posadę i pensję sprzed pandemii.

Dobry czas na zmianę pracy?

Aktualna sytuacja na rynku pracy nie będzie sprzyjać kaprysom pracowników, którzy jeszcze przed kilkoma miesiącami często zmieniali miejsce pracy w pogoni za tym, kto da więcej. Niestety nadszedł czas, w którym należy nieco obniżyć oczekiwania. Pracodawcy nie raz będą musieli przyhamować z organizowaniem nowych rekrutacji. Niektórzy wręcz będą mieli poważne problemy z utrzymaniem wywindowanych w górę pensji, które zapewniali pracownikom, którzy groził odejściem do innej lepszej płatnej pracy.

Czy teraz pracownicy muszą zacisnąć zęby i czekać na lepsze czasy? Niekoniecznie. Należy zmienić swoją postawę z roszczeniowej na bardziej koncyliacyjną. Przede wszystkim teraz w czasie rozmowy z szefem o podwyżce, argument typu „chcę zarabiać więcej, bo konkurencja oferuje więcej” traci na wartości. Za naszą prośbą muszą stać inicjatywa i zaangażowanie w wykonane obowiązki. Takie argumenty mają największą siłę przebicia. Pokazanie się swojemu przełożonemu od strony osoby obowiązkowej, pracowitej i stale podnoszącej swoje kwalifikacje jest kluczem do zdobycia awansu czy podwyżki. Zacznij na nie pracować już od dzisiaj i odkurz swoje umiejętności językowe. Przypomnij sobie niemiecki lub, jeśli masz taka możliwość, zapisz się kurs innego języka obcego.

Na koniec warto wspomnieć, że obecny krajobraz rynku pracy nie daje zbyt wiele nadziei pracownikom chcących się przebranżowić. Oczywiście wiele zależy od branży. Jeśli jednak planowałeś rzucić pracę w korporacji i założyć firmę cateringową, to wstrzymaj się chwilę.

Podziel się wpisem!

Share on facebook
Opublikuj na Facebook
Share on twitter
Opublikuj na Twitter
Share on linkedin
Opublikuj na LinkedIn
Share on pinterest
Opublikuj na Pinterest